Strona Główna > Konferencje > Dylematy i przestrzenie wczesnego wychowania
Konferencja naukowa odbyła się 25 października 2005 roku w kinie Capitol w Łodzi.
Organizatorami byli: Kuratorium Oświaty w Łodzi, Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Łodzi, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne S.A. oraz firma „Nowa Szkoła".
Przedstawiono następujące referaty:
- O potrzebie wychowania w szkole - prof. zw. dr hab. Bogusław Śliwerski, WSP w Łodzi
- Aktualność koncepcji wychowawczej Jana Pawła II- prof. dr hab. Alina Rynio, KUL, Lublin
- Co nami rządzi? Rozwój ruchowy i integracja odruchów - dr Svetlana Mazutowa, Carla Hannaford, Międzynarodowy Instytut Neurokinezjologii Rozwoju Ruchowego i Integracji Odruchów (film autorski dla uczestników konferencji)
- Autorytarne i dialogowe wzorce komunikacji nauczyciel-dziecko w praktyce wychowawczej - dr Barbara Olszewska, WSP w Łodzi.
- Autorytarne i dialogowe wzorce komunikacji nauczyciel-rodzice w praktyce wychowawczej - dr Dorota Podgórska-Jachnik, WSP w Łodzi
- Programy profilaktyczne w pracy wychowawczej placówek edukacyjnych - mgr Jolanta Piasecka-Grudzień, Fundacja Pomocy Rodzinie „OPOKA", mgr Agata Szymańska Pogotowie Opiekuńcze nr 1 w Łodzi
W konferencji uczestniczyło ok. 250 pracowników oświaty.
Oceniać czy wychowywać?
Uczestniczyłam w konferencji naukowej Dylematy i przestrzenie wczesnego wychowania, której współorganizatorem była Wasza Uczelnia. Gratuluję trafności wyboru problematyki! Przesyłam swoje przemyślenia w zakresie tematyki spotkania. Łączę pozdrowienia dla organizatorów i twórców programu.
Refleksje po konferencji naukowej Dylematy i przestrzenie wczesnego wychowania
Podobnie sformułowane pytanie zadał prof. zw. dr hab. Bogusław Śliwerski, po swoim wystąpieniu, zapraszając do refleksji uczestników Konferencji Naukowej - Dylematy i przestrzenie wczesnego wychowania która odbyła się w Łodzi w dniu 25 października 2005 r.
Czy tylko wychowywać - raczej nie. Wyłącznie oceniać - wykluczone. To może jednak oceniać i wychowywać?
Oceniać w trakcie wychowania, ale oceniać nie w sensie wystawiać noty, punkty czy opisywać na specjalnych kartach poczynania i zachowanie wychowanka. Wystawiona cyfra, przyznane punkty, opis zachowania, nie będą pozbawione subiektywnych zabarwień. Ocena nigdy nie będzie uznana za sprawiedliwą, mimo ustalanych zasad, kryteriów i całej ceremonii jej przyznawania. Zarówno cyfrę, punkty jak i opisu dokonywał będzie ostatecznie nauczyciel, wychowawca, oceniając wychowanka według uznawanych przez siebie wartości, które są niejednokrotnie zupełnie inne, niż akceptowane przez uczniów, innych nauczycieli, rodziców. Oceniać więc, czy nie oceniać? Zdecydowanie oceniać - w sensie dawać informację zwrotną, wyrażać opinię, przekazywać komunikaty. Człowiek, a w szczególności dziecko rozpoczynające życie, wchodzące w relacje ze światem, jego szeroko pojętym pięknem i problemami, potrzebuje czytelnego, przejrzystego komunikatu od towarzyszących mu dorosłych i potwierdzenia, że wybrana droga jest właściwa.
W normalnych warunkach, pierwszymi wychowawcami dziecka są rodzice. Zajmują się dzieckiem tak jak potrafią, naśladując najczęściej wzory wyniesione z własnego dzieciństwa. W początkowym okresie życia, rodzice stanowią lustro, w którym dziecko odbija siebie. Są jak wielka i jedyna księga, z której małe dziecko czerpie całą wiedzę o sobie i świecie. Dziecko korzysta z lustra i wielkiej księgi, bez żadnego trudu odczytując wysyłane komunikaty, rozpoznaje spojrzenia, gesty, mimikę twarzy i ton głosu swoich wychowawców. Przebywając z rodzicami, dziecko wie, czy dorośli akceptują jego poczynania i zachowania, a ci z kolei, świadomie lub nie, czy tego chcą, czy też nie, wychowują i oceniają!
W przedszkolu dziecko spotyka nauczycielkę. Panią, która początkowo jest zupełnie obcą osobą, a dziecko nie do końca rozumie, dlaczego akurat ta pani ma się nim opiekować. Na szczęście, w krótkim czasie, pani nauczycielka, w obiektywie dziecka staje się osobą, która wie wszystko! Zna nazwy kolorów, potrafi rysować, malować, zna wiersze, pięknie śpiewa, cudownie opowiada bajki i umie grać w gry komputerowe. Pani potrafi czytać, liczyć i wie dużo o obcych krajach, wie gdzie mieszka Eskimos i nawet zna wszystkie flagi Unii Europejskiej ! Dziecko szybko uznaje, że jego pani jest bardzo mądra, może nawet najmądrzejsza na świecie.
Dziecko nie zdaje sobie sprawy, że pani posiada znacznie większą wiedzę, niż może przekazać przedszkolakom. Dziecko, ba czasami też jego rodzice, nie mają pojęcia, że pani bardzo solidnie przygotowywała się do zawodu nauczyciela przedszkola, skończyła wyższą uczelnię, studia podyplomowe, liczne kursy, warsztaty, szkolenia... Ale zarówno dziecko jak i jego rodzice, szybko potrafią zauważyć, czy pani w przedszkolu jest dobrym człowiekiem. Dziecko szybko dokonuje rozpoznania i reagując zachowaniem, po swojemu wygłasza, co o tym myśli. Czuje się w obecności pani bezpieczne lub nie, jest zadowolone, uśmiechnięte, albo smutne, płaczliwe lub agresywne. Chętnie przychodzi do przedszkola, mimo, ze rozstania z rodzicami są trudne, albo wprost nie znosi tam przebywać.
Nauczycielka w przedszkolu zna doskonale potrzeby i możliwości rozwojowe trzy czy sześciolatka. Nauczyciel w szkole jest przygotowany do pracy ze starszymi dziećmi i młodzieżą. Przygotowanie merytoryczne i metodyczne nauczyciela, na każdym etapie edukacji jest konieczne i nie ma tu żadnych wątpliwości. Nauczyciel musi posiadać odpowiednią wiedzę, dzięki której wyznaczy kierunki swojej pracy, aby świadomie planować i prowadzić proces wychowania i nauczania. Wiedza i umiejętności, doświadczenie zawodowe, ułatwiają pracę i umożliwiają przewidywanie skutków, podejmowanych przez nauczyciela działań i panowania w pełni nad procesem wychowania, którego jest kreatorem. Nauczyciel nie może jednak zapominać, że jest przede wszystkim człowiekiem, któremu powierzono do wykonania pewną misję i to najczęściej na jego własne życzenie.
Jeśli zdarzy się, że szklarz potłucze szybę, bo źle o nią zadbał w czasie transportu czy przycinania, to weźmie drugą. Nauczyciel wychowawca, nie ma takiej możliwości, chociaż pozornie i szklarz i nauczyciel pracują z podobnie wrażliwym materiałem, delikatnym, kruchym i jednakowo bardzo trudnym do obróbki. Wychowawca musi umieć przewidywać konsekwencje własnych oddziaływań i mieć ogromne poczucie odpowiedzialności, wszak popełnione błędy, mogą okazać się nieodwracalne i mogą rzutować na całe życie wychowanka. I nikt nie zdejmie z wychowawcy tej odpowiedzialności...
Wiedza jest nauczycielowi potrzebna, żeby mógł nauczać. Wychowawca wychowuje przez to kim jest. Wychowanie odbywa się w różnych sytuacjach, zaplanowanych i przypadkowych, w każdej chwili obcowania z wychowankiem. Nauczyciel wychowuje i ocenia przez pryzmat własnych wartości, przez to jaką ma osobowość, jakim jest człowiekiem.
Dokonanie właściwej oceny wychowanka, jest możliwe tylko wówczas, jeśli sam wychowawca pozostaje w zgodzie z powszechnie akceptowaną moralnością, przyjętą etyką, wartościami uznanymi za uniwersalne i jest przede wszystkim w zgodzie sam ze sobą.
Rodzice, nauczyciele, wychowawcy, oprócz wiedzy niezbędnej do nauczania, muszą pielęgnować wiedzę i umiejętności, potrzebne do wychowania. Szczególnie teraz, w stale zmieniającym się świecie, gdzie zdobycze cywilizacji pozostawiają mało czasu na refleksje i zastanowienie się co jest jednoznacznie dobre a co złe. Świecie, w którym rozmywają się wartości, a niektórzy nawet uważają, że są niepotrzebne i zupełnie przestarzałe, nie przystające do obecnej rzeczywistości. Trudno dzisiaj udzielić jednoznacznej odpowiedzi, czy ten, co ukradł kawałek chleba, bo był głodny jest złodziejem i ten co uczestniczył w aferach finansowych jest takim samym złodziejem jak ten, co zjadł batona w markecie, albo nie skasował biletu w autobusie. Trudno, bo media przekazują tyle negatywnych wiadomości, że to, co kiedyś było moralnie nie do przyjęcia, obecnie jest uznawane za prawie normalne.
Odpowiedzialni za wychowanie, muszą ciągle pracować nad sobą, nad własną osobowością. Doskonalić najważniejsze narzędzie swojej pracy, doskonalić siebie, jako człowieka, aby wzrastające pokolenie, miało pozytywne wzorce do naśladowania, autorytety, z którymi można być codziennie, rozmawiać, poradzić się, otrzymać wsparcie i ocenę, która nie będzie notą, ani punktem ani opisem zachowań, ale pomoże wyznaczyć właściwy kierunek drogi. Muszą doskonalić siebie, aby oceny, wygłaszane w stronę wychowanków, ułatwiały dokonywanie pozytywnych wyborów i nie brzmiały, jak moralizatorskie nakazy i zakazy.
Tylko nieliczni ludzie na świecie, mogą powiedzieć, że znają wszystkie dzieła stworzone przez wielkiego wychowawcę ludzkości - Papieża Jana Pawła II. Natomiast miliony ludzi na świecie czują i znają przesłania wielkiego człowieka, nauczyciela, wychowawcy. Czują wartości, zasady, na których można oprzeć swoje życie: pokój, prawda, przyjaźń, praca, rodzina, umiłowanie ojczyzny, miłość do drugiego człowieka, zrozumienie, tolerancja dla odmienności, poszanowanie życia i godności... Wartości, którym Jan Paweł II był wierny i przez to tak bardzo autentyczny. Czytelne, przejrzyste, nie budzące wątpliwości, jasne, zrozumiałe dla wszystkich, bez względu na to, kim jesteśmy. Wartości do zaakceptowania, do naśladowania, do których nikogo nie trzeba przekonywać. Wielki autorytet, Papież Polak, Jan Paweł II bardzo kochał ludzi, bez względu na to, jaki mieli kolor skóry, czy byli biedni, czy bogaci, chorzy i słabi, okazywał im ciepło, miłość, wspierał słowami, gestem, spojrzeniem, dodawał otuchy.
Nikt nie będzie miał takiej charyzmy i nie dorówna wielkiemu Papieżowi Janowi Pawłowi II, ale spróbujmy kontynuować rozpoczęte dzieło wychowania, w duchu uniwersalnych wartości, na naszym małym kawałku świata.
Pamiętajmy o tym, co Wielki Człowiek, Wielki Wychowawca, dla nas zostawił.
Anna Wojciechowska
Dyrektor Przedszkole Miejskie nr 100 w Łodzi